Gdzie wszystko się zaczęło
Doświadczenie, niewiele angielskiego i odważny pierwszy krok
Kiedy założycielka przyjechała do Irlandii, miała już ponad dziesięć lat doświadczenia w branży beauty, lecz prawie nie mówiła po angielsku i nie znała lokalnego rynku. Najpierw pracowała jako stylistka paznokci, a po około sześciu miesiącach postanowiła stworzyć coś własnego.
Znalazła stanowisko manicure do wynajęcia w małym salonie w Navan. Jej syn Eugen, mający wtedy około 16 lat, przyszedł na pierwsze spotkanie i pomógł w rozmowie. Oszczędności przeznaczyła na czynsz, kaucję i potrzebne narzędzia — i tak rozpoczęła się ta droga.